Chusta: Yaro Ivy Pink, 100% Bawełna, 230 g/m2

Wiązanie: Kieszonka

 

Ostatnio pokazywałam Wam chusty z „high fashion”, droższe i ciężko dostępne. Nie chciałabym, abyście mieli wrażenie, że chustonoszenie jest dla bogatych, dla wybranych, że jest drogie itd. Dziś postanowiłam pokazać Wam chustę świetną jakościowo za bardzo przyzwoitą cenę (ok 50 euro) i dostępną „od ręki”.

Yaro Slings to firma mająca siedzibę w Holandii. Chusty tkane są w Europie. Właścicielka firmy jest również mamą noszącą w chuście i chciała stworzyć firmę produkującą dobre chusty na świadomym poziomie designu, w cenie na którą będą mogli pozwolić sobie „zwykli” chustonosiciele.

W „bluszczu” zakochałam się szybko. Dała mi ją pomacać moja znajoma, jak Hela miała tydzień. A tak się broniłam przed różem. A tak się zapierałam… I wpadłam jak śliwka w kompot! Bawełna jest miękka, taka kocykowata, idealna dla malucha. Ładnie współpracuje, ładnie się na dziecku układa, dzięki czemu poradzą sobie z nią niewprawieni jeszcze w chustowaniu rodzice. Tak bardzo ją lubiłam, że postanowiłam, iż to właśnie w niej Helena pójdzie do chrztu- córka miała wówczas niespełna dwa miesiące 🙂 Zdjęcia zrobiła moja bardzo dobra znajoma- Alicja Szeloch Fotografie . Wielkie dzięki Ala :*

IMG_2354

IMG_2364

IMG_2359

IMG_2382

IMG_2381

IMG_2377

IMG_2374

IMG_2372 IMG_2370

IMG_2388

IMG_2355

IMG_2601

 

 

 

8 thoughts on “Chusta na chrzcie

    • Wiesz, z tymi chustami to jest tak, że ludzie lubią różne rzeczy. Jedni wolą chusty cieńsze, inni grubsze. Jedni kochają chusty z domieszką lnu, a inni tylko bawełniane. To kwestia gustu i upodobań. Bardzo indywidualna sprawa. Ja, na swoim blogu pokazuje Wam chusty z mojego stosu, które są godne polecenia. Staram się być obiektywna w miarę możliwości. Choć jak się coś lubi, to czasem ciężko ten obiektywizm zachować 😉 Ale warto wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat konkretnej chusty.

  1. Czytasz mi w myślach 🙂 Moje ostatnie refleksje dotyczące chust związane były między innymi z ich cenami i dostępnością. I szczerze mówiąc cieszę się, że jest takie rodzaj chust, które cieszą oko i nie sprawiają kłopotu od samego początku zachowując budżet domowy w normalnym stanie 🙂 A odnosząc się do miejsc, w których chusta tak bardzo jest przydatna, również moje dylematy obiły się o …. kościół i mszę świętą 🙂 Cały czas zastanawiam się z resztą „czy wypada” iść do kościoła z dzieckiem w chuście? A to z tego powodu, że dla mnie osobiście byłoby to dużym ułatwieniem, jednak obawiam się, że dla pozostałych osób będących w tym samym czasie w tym samym miejscu byłoby to dosyć niecodzienne. Myślę, że mogłoby też niektórym przeszkadzać w ich własnym skupieniu. Osobiście lubię w takim miejscu czuć ducha refleksji i nie mam ochoty na odwzajemnianie zainteresowanych spojrzeń. I nadal nie wiem…. czy wypada 🙂 ale Wasz chrzest maleńkiej w chuście trochę mnie ośmielił 🙂

  2. Ja nie jestem fanką Yaro, dla mnie one są zbyt ciężkie do złamania i mają zbyt blade kolory (ale ja jestem z tych kolorowych ptaków, więc muszę mieć zawsze coś oczojebnego), ale faktycznie wiele mam sobie je chwali – w tym przedziale cenowym naprawdę ciężko jest znaleźć coś tak charakterystycznego i innego niż wszechobecne pasiaki 🙂

    • No tak jak pisałam już niejednokrotnie- każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Dla każdego coś dobrego 🙂 Ja akurat te Ivy lubię bardzo. Uważam też, że dla noworodka musi być miękka chusta- inaczej dziecię się nie uklada. Na zdjeciach widać, że chusta ładnie przylega do ciałka dziecka i je ciasno otula. Co prawda, miałam też inne Yaro- Basket i Turtle, no i za tymi jakoś nie przepadam. Dość kiepsko pracowały niestety. Ale Ivy są inne. Miałaś może?

  3. To ja trochę z tematu przybocznego – miejsc gdzie wypada lub nie, choć moim zdaniem -wszędzie wypada. Jestem osobą niechodzącą do kościoła, ale … mam synka 3,5 roku niedaleko nas jest kościółek. Synek raz na jakiś czas ciekawski – zagląda, pyta itd. I właśnie ostatnio wylądowaliśmy pod kościółkiem na mszy, ja z małą 3 m-ce w chuście. Nawet w chuście ją pokarmiłam. Dodam, ze ostatnio jestem po lekturze „Polityka karmienia piersią” – gorąco każdemu ją polecam! dowiedziałam się, że w Anglii w XIX w. kobiety karmiły piersią podczas mszy. A trzeba pamiętać, ze nie było bluzek „do karmienia” 😉 Wyobrażacie sobie dziś taką scenkę u nas?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website