Przed kilkoma dniami wróciłam z Warszawy z Konferencji Bliskości zorganizowanej przez wydawnictwo Mamania już po raz drugi. Na spotkanie zarejestrowało się według danych organizatora ponad 250 osób! Fajnie było spotkać tylu znajomych propagatorów ideii Rodzicielstwa Bliskości w jednym miejscu 🙂 Tak jak w zeszłym roku wracałam z lekkim niedosytem, tak w tym jestem ukontentowana.

Konferencję otworzył panel poruszający problematykę karmienia piersią oraz jego promocji we współczesnym świecie. Poruszono wiele ważnych spraw, jak np. problem reklamowania mleka początkowego w mediach, reakcje społeczeństwa na publiczne karmienie, problemy legislacyjne i związane z tym dotacje (albo ich brak) rządowe na promocję naturalnego karmienia, czy wspieranie działania poradni laktacyjnych.

Kolejny panel, bardzo wzruszający dla mnie, to opowieści rodziców o trudnościach w budowaniu więzi z dziećmi z wyzwaniami rozwojowymi. Ale nie z takimi wyzwaniami jak bunt 2-latka, czy kolki. Myślę, że ci rodzice chcieliby mieć takie problemy, które de facto problemami nie są. To byli rodzice zmagający się z wychowywaniem dzieci z Zespołem Aspergera oraz Zespołem Wrodzonej Ośrodkowej Hipowentylacji. Panel bardzo poruszający, wzruszający, dodający sił rodzicom dzieci bez tego typu problemów. Podczas słuchania tych wszystkich opowieści pomyślałam sobie, jakie ja mam szczęście, że mam zdrowe dzieci. Że moje dzieci, jak każde inne, mają gorsze dni, ale więcej mają tych „lepszych”. Że w moim przypadku bunt 2-latka przeminie z czasem. Że jak mi się kiedyś będzie wydawało, że mi „ciężko”, to sobie pomyślę o TYCH rodzicach. O tym, jaki kawał dobrej roboty robią.

Trzeci duży panel to wykład zagranicznego gościa, dr Hendrika Norholta, opowiadający o teorii przywiązania, neuropsychologii i noszeniu dzieci. Dr Norholt wiele opowiadał o wpływie noszenia i kołysania na rozwój dziecięcego mózgu. Jak dla mnie wielkie WOW! dla Pana Doktora. Chustozapaleńcy zapewne wiedzą, że dr Norholt pracuje dla firmy Ergobaby produkującej znane nosidła dla dzieci, więc na sprawach noszenia zna się jak mało kto.

Agnieszka Stein opowiedziała w kolejnym panelu o wychodzeniu poza schemat. O nieszufladkowaniu rodziców na wychowujących w duchu AP i niewychowujących. Apelowała, aby nie postrzegać idei AP bardzo sztywno. O tym, aby nie oceniać, bo nie wiemy wszystkiego. O wyrozumiałości. Ale z drugiej strony o tym, aby nie też fixować się na konieczność wypełnienia wszystkich siedmiu filarów AP,  by móc być zaliczanym do nurtu.

Problematykę noszenia dzieci zgłębiam już od dwóch lat. Mam wrażenie, że już sporo wiem na ten temat, ale też sporo nie wiem. Mam ciągły głód wiedzy dotyczącej noszenia dzieci i propagowania idei AP. Od jakiegoś czasu bardzo interesuję się problemami karmienia piersią i to jest drugi temat, który mnie dość mocno ostatnio pochłania. Dlatego cieszę się, że w naszym kraju organizowana jest Konferencja Bliskości. Cieszę się, że cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Cieszę się, że są zapraszane zagraniczne autorytety i że chcemy słuchać, co oni mają ciekawego do powiedzenia. Warto słuchać. I warto bywać w takich miejscach jak Konferencja Noszenia.

Już wracając z konferencji tak sobie myślałam, że moje dzieci to mają szczęście, że mają takich rodziców, którzy noszą, przytulają, kochają, całują, karmią piersią, poszukują dobrych rozwiązań, dbają o siebie nawzajem, nie biją, nie stosują kar, rozmawiają etc. A po chwili dotarło do mnie, że się mylę. Że to nie one mają szczęście, że mają taką mamę i tatę. To my mamy szczęście, że mamy ich- całych, zdrowych, fajnych takich, radosnych, uśmiechniętych, łobuzujących. Tak, to WIELKIE SZCZĘŚCIE.

DSC_0582

DSC_0590

DSC_0602

DSC_0601

DSC_0599

DSC_0596

DSC_0595

DSC_0592

DSC_0583

DSC_0587

DSC_0585

DSC_0597

DSC_0596

DSC_0603

5 thoughts on “II Konferencja Bliskości

    • Konferencja była skierowana dla osób dorosłych jednak, wiec nie było placu zabaw. Mamania wie, jednak, że niektóre osoby z różnych względów będą musiały przyjechać z maluchami, stąd ostatnie rzędy były luźniejsze. Za ostatnim rzędem krzeseł byla przesteń „do spacerowania”, był zorganizowany kocyk z zabawkami. A w toalecie był przewijak z pieluszkami i chusteczkami do mycia pupy. Bywam na różnych konferencjach skierowanych do rodziców, na których wiadomo z góry, że będą maluchy i Mamania jednak wspomaga tych rodziców. Małe rzeczy, a dużo dają 😉

Odpowiedz na „konietzkomAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website