Chusta: Pellicano Baby Zoya Tenebris, 100% bawełna, 320g/m2

Wiązanie: Plecak prosty

W poprzednim wpisie pokazałam Wam Zoya Soley, która w odczuciu była jak miękki, wełniany kocyk. Dzisiaj chciałam Wam przedstawić Zoya Tenebris, która jest zupełnie inna. Grubsza od poprzedniczki i…. lniana w odczuciu.

W Poznaniu nareszcie nadeszła wiosna. A jak wiosna, to zaczynamy sezon ZOO, które nawiedzamy raz w tygodniu zaopatrzeni w całoroczny karnet wstępu. A jaką chustę mogłam zabrać do ZOO? Oczywiście z panterkowym printem. A jakże mogłoby być inaczej :p  Co prawda, to dopiero pierwsze w tym sezonie u nas ciepłe promienie słońca, ZOO dopiero budzi się do życia po zimie, zwierząt na wybiegach jeszcze malutko, ale co tam, dzieciaki i tak mają frajdę 🙂

Nie da się ukryć- lubię grubsze chusty. Takie porządnie tkane, gramaturą oscylującą wokół 300g/m2. I kocham też len. Takie chusty wymagają co prawda trochę krzepy w rękach (zwłaszcza jak są jeszcze niezłamane), ale tak się składa, że ja tę krzepę posiadam (żart taki) 😉

Zoya Tenebris łączy dla mnie wszystkie cechy chusty, które lubię: jest z tych grubszych i troszkę sztywniejszych, świetnie pracuje, wiązanie trzyma „na mur beton”, a poza tym jest nietuzinkowa w swej urodzie i jak ktoś na codzień wybiera proste stylizacje, jak ja (typu t-shirt, jeansy, adidasy = czytaj to, co akurat mam pod ręką i dzieci nie zdążyły zaplamić, albo inaczej: ja zdążyłam wyprać i uchronić od zaplamienia przez dzieci), to taka chusta doda ogromnego looku nawet najprostszej stylizacji 🙂 Zwierzęce printy są teraz w modzie, a pracownicy Poznańskiego Nowego ZOO byli zachwyceni moim panterkowym kamuflażem- czasem się zastanawiam, kto dla kogo jest większą atrakcją :p (pozdrawiam serdecznie!).

Plecak prosty nie należy do moim ulubionych wiązań. Jego nazwa jest myląca- on wcale nie jest prosty ze względu na łatwość wykonania! On jest „prosty” ze względu na swoją konstrukcję wiązania. Ale poprawne wykonanie wymaga dużo pracy ze strony noszącego. To wiązanie nie wybacza błędów niestety. Aby było wygodnie, wiązanie musi być wykonane bardzo dobrze. Dlatego fajnie jak do tego typu wiązania dopasujemy chustę, z którą dobrze nam się pracuje. Która dobrze się dociąga, a wiązanie trzyma dobrze, co jest ważne zwłaszcza przy kilkugodzinnym spacerze. Chusty, które są luźniej tkane, z cieńszej lub gorszej jakościowo włóczki, mniej zwarte w swojej strukturze w połączeniu z dzieckiem ważącym już swoje (kruca fuks! moja Hela ma już 11 miesięcy! Kiedy to zleciało??), lubią osiadać w „dupowpadce”, co powoduje przeniesienie ciężaru ciała dziecka na barki rodzica i ból. Tutaj oczywiście taka sytuacja nie miała miejsca. Nawet nie czułam kiedy zleciał ten 4-godzinny spacer z Helą na plecach! Chusta miód,  malina!

DSC_5222

DSC_5218

DSC_5228

DSC_5234

DSC_5244

DSC_5240

DSC_5316

 

A na koniec zobaczcie jaką faaaajną mamy ZOOekipę 😀

DSC_5251

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website