Chusta: Pellicano Baby Zoya Soley, 100% bawełna, 275 g/m2

Wiązanie: Plecak z koszulką (DH)

 

Od dłuższego czasu chce mi się wiosny! Ciepłego wiatru, śpiewu ptaków, zieleni na drzewach, lasu pachnącego mchem… Po czym to poznaje, że to już „ten czas”? Ano po tym, że mam poczucie, iż w stosie brakuje mi chust lnianych, kolorowych i bardzo pozytywnych, zakręsonych i zwariowanych. I ten moment właśnie nadszedł. Tak więc przedstawiam Państwu jedną z najbardziej szalonych i stylowych chust- Pellicano Zoya Soley.

Mam to szczęście, że otaczają mnie przemiłe (chustouzależnione) mamy, które dadzą czasem coś ponosić, pomacać, pogłaskać 😉 I tak było tym razem. Ostatnimi czasy miałam okazję doświadczyć wielu chust Pellicano Baby. I szczerze powiem, że kilka razy właścicielka Pellicano wpuściła mnie w maliny 😉 Raz dała pomacać chustę i mówię sobie, że na milion procent to len. Okazało się, że bawełna. Innym razem dała coś innego. I myślę sobie, że teraz to już na pewno się nie pomylę i stawiam diagnozę: wełna. Co się okazało? Że to również była bawełna! Konkludując, Pellicano Baby używa różnej bawełnianej przędzy i w zależności od tego, która jest użyta do produkcji chusty, uzyskuje się odmienny efekt. I tak sobie myślę, że to w sumie fajne jest, ponieważ bawełna jest tańsza niż mieszanka wełniana czy lniana, a chusta nabiera właściwości jakby była mieszanką.

Zoya Soley jest wyprodukowana z tej przędzy bawełnianej, która „podszywa” się za wełnę. Niesamowicie mięciutka, pięknie się wiąże, układa na dziecku i trzyma wiązanie. Ma delikatny bawełniany meszek, który ja osobiście bardzo lubię, ponieważ jak mnie taki bawełniany meszek muska po ciele, to czuję się jakbym miała na sobie kaszmir! Chusta jest średniej wagi. Nie wymaga łamania. Będzie zatem idealna dla noworodka. Ale, ale- ona poniesie również cięższe dziecko! Jest idealna na nadchodzący początek wiosny- otuli Was swoim ciepłem bawełny przed chłodnym wiatrem i doda niesamowitego kopa energetycznego!

A teraz dość gadania- zapraszam do oglądania 🙂

PS. Chciałam bardzo podziękować mojej Lulankowej wspólniczce Gosi za zdjęcia :* Dzięki Kochana, że masz chęci przyjechać do mnie w środek lasu z aparatem i porobić zdjęcia :*

DSC_4302

DSC_4330

DSC_4326

DSC_4318

 

DSC_4340

DSC_4335

DSC_4369

DSC_4310

One thought on “Tęcza remedium na zaokienną szarość

  1. No pięknie Wam w tych kolorkach 🙂 My też chcemy wiosny, najlepiej takiej jak dzisiaj! P.S. Jaka piękna czapa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website