Chusta elastyczna czy tkana to jeden z pierwszych wyborów, jaki dokonują rodzice na początku swojej drogi noszenia dzieci (zaraz obok wyboru chusta czy nosidło, ale o tym już pisałam). Sama przed takim dylematem stałam, gdy będąc w pierwszej ciąży miałam dużo wolnego czasu i czytałam wszystko o rodzicielstwie, co mi wpadło w ręce, chcąc jak najlepiej przygotować się do narodzin dziecka. W tym artykule postaram się Wam przybliżyć te cechy chust elastycznych, które rodzice postrzegają jako zalety. Mam zamiar rzetelnie omówić każdą z nich i wskazać Wam pewne luki owych zalet, o których producent nie wspomni. Tak więc zaczynamy!

W odróżnieniu do chust długich tkanych, chustę elastyczną wiąże się w całości na sobie i dopiero w gotowe wiązanie wkłada dziecko. To chyba aspekt, który rodzice postrzegają, jako największą zaletę. Nic dziwnego- 11195279_10206893758411402_365550478_nprawie 5m materiału do opanowania może przerażać. Defekt tego rozwiązania jest jednak taki, iż rodzic uczący się dopiero obejścia z chustą ma tendencje do zbyt luźnego wiązania chusty, co powoduje, że nie pracuje ona tak jak powinna i nie podtrzymuje wszystkich mięśni dziecka w dostateczny sposób. Ale nie oznacza to, że nie da się jej dobrze zawiązać. Znam kilku rodziców, którzy robią to dobrze. Należy jednak pamiętać o tym, żeby już na samym początku zawiązać ją na sobie dość ciasno, ponieważ jest to materiał elastyczny, którzy mocno się rozciąga.

Producenci podają,  iż jest to produkt odpowiedni dla dzieci od urodzenia do ok 12kg. W rzeczywistości chusta ta przestaje dawać komfort noszenia już przy 8kg bobasie (czyli to ok 7 miesiąca życia malucha). Dlaczego? Ze względu na swoje silne właściwości rozciągające zaczyna sprężynować. Ciężar ciała dziecka zbyt mocno opada na barkach noszącego. Chusta nie „podtrzymuje” już wiązania.

W rzeczywistości jest tylko jedno poprawne wiązanie do wykonania na tej chuście, tzw. kieszonka w chuście elastycznej. Czy to dobrze? Moim zdaniem nie, ponieważ to oznacza, że chusta nie jest rozwojowa. Rodzic może w niej nosić dziecko tylko „na brzuchu”. Nie ma możliwości noszenia na biodrze, czy na plecach. Ktoś kiedyś policzył, iż chustę długą można zawiązać na 150 sposobów. W moim odczuciu nie jest sztuką umiejętność wiązania na 11198776_902544529791412_1898437378_nwszystkie te sposoby. Nawet 10% z tej puli nie trzeba umieć. Warto umieć zrobić jedno wiązanie, ale porządnie. W praktyce jednak nie znam wielu rodziców, którzy cały czas nosili dziecko na swoim brzuchu. Maluch często wymaga zmiany pozycji, co jest związane z jego rozwojem- chce więcej widzieć, ale robi się też coraz większy i cięższy. Fakt, że chusta „odejmuje” kilogramów, nie zmienia faktu, że łatwiej nosi się 10 czy 12kg na plecach niż na brzuchu.

W owym jedynym właściwym dla chust elastycznych wiązaniu, kieszonce w chuście elastycznej, dwie poły krzyżują się na plecach dziecka, a na nie dochodzi jeszcze jedna warstwa, tzw. kieszeń, którą przykrywa się plecki dziecka. Te trzy warstwy materiału mają zapewnić dostateczne podparcie wiotkich jeszcze mięśni dziecka. I o ile zimą, trzy dodatkowe warstwy materiału na ciele dziecka nie przeszkadzają dziecku i rodzicowi, o tyle latem pojawia się problem, bo obojgu opasanym gęstą dzianiną jest po prostu za gorąco. I niestety nic na to się nie poradzi. Chusty długie tkane mają tę zaletę, że są tkane o różnej grubości i z różnymi domieszkami materiałowymi, które można dopasować do aktualnie panującej aury. Oprócz dopasowania samej chusty mamy w chuście tkanej możliwość dopasowania również rodzaju wiązania- na ciele dziecka może być tylko jedna warstwa materiału. Padną zapewne tutaj argumenty, że przy panujących 30 stopniach Celsjusza na dworze (oj jak ja bym sobie teraz  takich temperatur życzyła), obojętnie w jakiej chuście i jakim wiązaniu, i tak obojgu będzie za gorąco. I to jest fakt. Ale podejrzewam, że w chuście elastycznej ugotujecie się już przy 20 stopniach Celsjusza.

Moje doświadczenie zawodowe wskazuje niestety, iż początkującym rodzicom ciężej jest w chuście elastycznej uzyskać prawidłową pozycję noworodka. Bardzo częstym błędem jest niedostateczne 11127750_853112458083874_782155110_npodtrzymanie małej główki przed zbyt luźno zawiązaną chustę przy górnej krawędzi. Kolejny błąd to problemy z uzyskaniem prawidłowej pozycji zgięciowo-odwiedzeniowej nóg. Z jednej strony małe nóżki są w szpagacie, a z drugiej strony rodzice zbyt wąsko rozkładają materiał pod pupą dziecka, co powoduje, że nóżki zwisają swobodnie w dół, a ciężar ciała dziecka opiera się na jego kroczu niestety. Nie prowadziłam na ten temat żadnych statystyk (jeszcze), ale w moim odczuciu chusta długa tkana jest materiałem bardziej wybaczającym błędy nieumiejętnego wiązania.

Cena chusty elastycznej kształtuje się na poziomie przeciętnej chusty tkanej. Można powiedzieć, że w przypadku nowych modeli to ta sama półka cenowa. Niestety problem chust elastycznych jest taki, że bardzo trudno je sprzedać na rynku wtórnym, kiedy już przestaniemy ich używać. Ich cena to zazwyczaj 30% jej pierwotnej wartości. Chusta długa tkana nie ma tych problemów zazwyczaj.

Czy zatem rodzice, którzy kupili chustę elastyczną powinni ją wyrzucić do śmietnika? Oczywiście, że nie. Dobrze zawiązana chusta elastyczna jest bezpieczna dla dziecka jak i dla rodzica. Dobrze zawiązana chusta elastyczna jest wygodna dla obojga. Grunt to znaleźć dobre rozwiązanie zarówno dla noszonego jak i noszącego. I dobrze zawiązać 😉 Dobrze zawiązana chusta, niezależnie od tego czy jest chustą długą, kółkową, czy elastyczną, jest kluczem do sukcesu w zdrowym noszeniu. 🙂

Noście się zatem! 🙂

PS. W związku z tym, że nie nosiłam w chuście elastycznej, nie posiadam swoich zdjęć. Wszystkie ilustracje są zatem dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionych rodziców- Serdecznie Wam wszystkim dziękuję za użyczenie swoich zdjęć do tego artykułu 😉

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website