Chusta: Oscha Slings Roses Baltica, 50% bawełna organiczna + 50% konopie, ok. 235-250 g/m2

Wiązanie: Rebozo na biodrze (Hip Carry Rebozo)

Kocham góry. Kocham chodzić po górach. W tym roku niestety podziwialiśmy piękno polskich Tatr z poziomu przeciętnego turysty. Tylko lekkie wycieczki, gdzie można było wjechać koleją, to jechaliśmy. Z bryczek nie korzystamy., za Krupówkami nie przepadamy. Gdzie trzeba było daleko dojść to musieliśmy sobie odpuścić. Jesteśmy tym typem turysty, który rano pakuje plecak, zakłada buty trekkingowe i zasuwa na cały dzień w góry. Dlaczego w tym roku było inaczej? Ano mężowi poszły więzadła krzyżowe w kolanie, a że urlop w górach już był zaplanowany od dawna, to pojechaliśmy. Serce mnie bolało, że nie mogłam wyruszyć w góry, ale przyrzekaliśmy, że będziemy ze sobą na dobre i złe, to jesteśmy 😉 Ten urlop był wyjątkowo gorący. Śmialiśmy się z mężem, że zawsze jak przyjeżdżamy w Tatry, to nagle pogoda się psuje, a w tym roku jest słońce i piękne widoki, bo nie możemy po górach chodzić 😉 No, ale coś tam użyliśmy 🙂

Róże Baltica pochodzą z preorderu wykonanego przez Oscha Slings dla facebookowej grupy Chustoświrki Polska. Niemożliwe? A jednak. Róże były stworzone od początku do końca przez członków Chustoświrki Polska. Dziewczyny wybrały wzór, kolor nitek, skład oraz nazwę. I tak oto powstały Róże Baltica. Baltica, bo w kolorze polskiego morza.

Oscha jak to Oscha. Średniej wagi, ale raczej z tych cieńszych. Konopie, które mają kilka zgrubień, ładnie noszą i złamane są po kilku próbach motania. Nie wymagają, jak to się teraz modnie nazywa, wiele miłości czy kochania. Nic mnie już w tych chustach nie zaskakuje. Jak kupię len, konopie, wełnę, bambus etc. to wiem, czego się spodziewać. One w większości przypadków są takie same. Różnią się tylko zestawieniem kolorystycznym. Bardzo przewidywalne chusty. Ale może to i dobrze? Jak kupię taką Osche, to przynajmniej wiem, czego się spodziewać. Wiem, że dostanę chustę bardzo dobrej jakości, dobrze wiążącą się i wytrzymałą, dość odporną na wszelkie tarzania po trawie, za przyzwoitą cenę. Firma ewidentnie trzyma się poprzeczki i idzie po równinie do przodu…

Ale ja już jestem chyba chustowo zepsuta. Gdybym miała przyznać obiektywną ocenę to dałabym tym różom 5. Ale gdybym przyznała te ocenę subiektywnie to dałabym 3+. Dlaczego? Bo miałam już setki chust tej firmy i jakoś przestały mnie zachwycać. Rynek chustowy bardzo mocno się rozwinął. A Oscha stoi w miejscu. Takie róże to nic nowego. Zginą w tłumie setek róż wyprodukowanych przez te firmę w ostatnich latach.

Podczas urlopu Baltici wjechały z  nami na Kasprowy Wierch. Przy panujących w tym czasie temperaturach powyżej 35 stopni Celsjusza sprawdziły się idealnie. Testy obciążeniowe też zdały. Tak więc jak szukacie sprawdzonej i świetnej jakościowo chusty w przyzwoitej cenie, to te róże są dla Was. Ale jak poszukujecie nowych doznań, nowej jakości, mieszanki czy sposobu tkania, to raczej poszukajcie w innym miejscu. 😉

Moja chusta to rozmiar 3. Na to wiązanie, jak widać wystarczyłby spokojnie rozmiar 2.

Obraz 020

Obraz 016

Obraz 013

Obraz 028

Obraz 029

Obraz 007

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website