Chusta: Wauggl Bauggl Florigenus, cotton/merino/linen approx 327 g/m2 (the merino is mulesing free)

Wiązanie: Plecak prosty wykończony węzłem pod pupą

 

Sesja, która była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Zawsze robimy zdjęcia do bloga przy jakiejś okazji. Raczej nie zdarza nam się iść specjalnie po to, aby obfotografować chustę. Dlaczego? Ponieważ mój mąż, jedyny poza mną dorosły podczas spacerów, nie lubi robić zdjęć, także wyjście dla samego fotografowania nie wchodzi w grę. A tutaj trzeba było tak zrobić, bo chusta gościła u nas tylko kilka dni, a kolejka oczekujących na testy długa. Przyznam się, że trudno mi było zebrać się w sobie, aby te zdjęcia zrobić. Kompletnie nie rusza mnie wzór. Pomacałam i nawet zamotać mi się nie chciało. „Nic specjalnego. Miałam już takie mieszanki” stwierdziłam. Nawet pomyślałam, że rynek chustowy nie przestaje mnie zadziwiać swoją chłonnością. Wiem, że ostatnio mam taki etap, że szukam nowych doznań…. Ech….

No w każdym razie sesja mnie bardzo zaskoczyła. Po pierwsze dlatego, że córka ma, dziecko numer dwa, odmówiło współpracy, a syn mój, dziecko numer jeden, samo wyrwało się, że ono chce do chusty 😉 No i oto jest. Sam się zapakuje na plecy. Do zdjęć zapozuje. Nie wierci się. Sam z pleców zejdzie. Żyć nie umierać 😀

Ja generalnie jestem wełnolubna. Wiem, że jak coś nie jest merynosem, to może gryźć i nie przeszkadza mi to. Mogę nosić lekkie wełenki latem, a zimą to już w ogóle must have. Ale… tutaj ta wełna mnie gryzie 🙁 To druga wełna, która mnie gryzie (pierwszą jest Oscha Orion Maya). Ale tak mnie gryzie, że powstrzymać od drapania się nie mogłam. 🙁 I to już nie jest dla mnie fajne. Chusta jest gruba i ciężka, ale dzięki temu poniesie duże kilogramy- w moim przypadku poniosła komfortowo 18kg. Zwróćcie uwagę, że Franio jest w pp z węzłem pod pupą, czyli, że ma jedną warstwę materiału, która przytrzymuje jego ciężar, a cały ciężar wiązania opiera się na moich ramionach. I czułam się komfortowo 🙂 Ramiona mi odpoczywały. I gdyby nie to uczucie swędzenia, to tak mogłaby to być chusta, którą wzięłabym na długą wycieczkę. Jest też troszkę szorstka, dzięki czemu wiązanie trzyma dobrze.

Chciałam Wam również zwrócić uwagę na splot. Mam nadzieję, że na zdjęciach to widać. To żakard oczywiście. Ale utkany na splocie prostym. To tak na dowód obiegowej opinii, że tylko splot skośnokrzyżowy jest dobry 😉 Zwróćcie uwagę, że podczas procesu tkania chusty użyto dwóch rodzajów splotu- widać to wyraźnie na tych fioletowych elementach, w których nitki przeplatają się pod skosem. Natomiast nitki białego „tła” przeplatają się pod kątem prostym. Co to daje? Bardzo ciekawy efekt wizualny 🙂 No to zaczynamy od makro splotu:

Obraz 053

Obraz 054

Obraz 055

Wiem, że to pewnie świrstwo robić takie zbliżenia dla splotu chusty, ale szczerze jestem nim zachwycona! A tak chusta prezentuje się w akcji:

Obraz 005

 

Obraz 018

Obraz 023

I na koniec historia jednego buziaka…

PicMonkey Collage

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website