Czas jakiś temu miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu z położną, ginekologiem oraz opowiadaczem i opowiadaczką bajek z Meksyku. Spotkanie dotyczyło porodów, ale jakoś tak się sprawy potoczyły, że na sam koniec temat zszedł na e081a67d06bda36e7fca4b48d6d6304echusty i meksykańskie zwyczaje noszenia. Oczywiście, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, więc na spotkanie poszłam totalnie nieprzygotowana, czyli bez aparatu 🙁

Chusta do noszenia dzieci w Meksyku nazywana jest rebozo, ale to już zapewne wiecie. Co ciekawe, nie musi ona spełniać żadnych większych wymogów technicznych. Są chusty krótsze, dłuższe, węższe, szersze… od wyboru do koloru. Kupowane na bazarach u lokalnych sprzedawców. Często używane przez kobiety jako96603562cf4be1a0083b074629a8662f część garderoby, np. do okrycia ramion. Ich ważna rola plasuje się również podczas porodu, ale o tym będzie osobny wpis, ponieważ to bardzo ciekawy temat i szkoda byłoby się w niego nie zagłębić 😉

Jaka jest zasada wiązania dziecka w rebozo? Trzeba zawiązać tak, aby nie wypadło. Meksykańskie kobiety noszą dzieci instynktownie. Tam nie ma doradców noszenia, warsztatów, szkoleń. One to wiedzą od najmłodszych lat. To dla nich takie naturalne jak oddychanie, czy mruganie oczami. Nikt nie zastanawia się czy 6b55a62f46380d02fbdd164590785870bioderka są dobrze ułożone, czy główka dostatecznie podparta, czy chusta zawiązana zbyt luźno… one to wszystko czują. Jak to się dzieje zatem, że meksykańskie kobiety (bo to one głównie noszą, noszący mężczyźni należą do rzadkości) noszenie mają we krwi, a my się musimy uczyć? W Meksyku, noszenie dzieci jest czynnością bardzo powszechną i naturalną. Taką, która przechodzi z matki na córkę. Starsze dzieci noszą młodsze rodzeństwo, młode dziewczyny noszą noworodki, które są w rodzinie… Dzięki wiosce kobiet, która tam się tworzy, noszenie dzieci jest tak bardzo naturalne, że jak zadałam Laurze (goszczącej w Polsce opowiadaczce bajek) pytanie, to widziałam po jej minie, że ona nigdy się nad tym nie zastanawiała. Po prostua0f906050f40f7c116124cd7a152aa93 nosi. I tyle. Podejrzewam, że do głowy im nie przyszło, że można całą teorię wokół noszenia dzieci rozwijać!

c71f594becc561494f835bd22eabe858Jakie było pytanie? Laurita zawinęła dziecko w moim odczuciu na „burito”, czyli schowała nóżki niemowlaka pod chustę (u nas raczej uczymy, że nóżki wystają z chusty). Zapytałam, czy u nich zawsze zawija się dziecko razem z nogami? Czy dzieci się nie odpychają od chusty? Jak nosi się starsze dzieci- czy też chowa im się nogi? Czy nie bolą je barki i plecy? (Ostatnie pytanie padło z ust koleżanki) Mina Meksykanki była bezcenna, ale była ona na tyle miła, że na nasze pytania odpowiedziała 🙂

Jak się okazało, w meksyku instynktownie nosi się dzieci brzuchem do siebie (!!!!!) zawinięte w miękką chustę, szalik, czy jakikolwiek kawałek materiału o szerokości 0,5-0,8m. Zasada wiązania jest taka: musisz zawiązać tak, aby ci f7c9082641c3ab5fe7a48d95e2d3633dmateriału starczyło i dziecko nie wyleciało (czytaj: ciasno). Noworodkom chowają nogi, ponieważ one są „takie malutkie”. Starszym dzieciom wyjmują nóżki, ale to już jak komu wygodnie. Noworodki noszą zazwyczaj w pozycjach kołyskowych, aby było blisko matki oraz by można było szybko nakarmić malucha piersią bez wyjmowania z chusty. Większym dzieciom nóżki z chusty wystają. Jak kobiety muszą iść do pracy, to noszą dzieci na plecach, ewentualnie na biodrze. Jak kto lubi. Czy dziecko się odpycha jak ma schowane nóżki? „No czasem  się odpycha, ale później przestaje. trzeba mu tylko pośpiewać”. Co ciekawe, meksykańskie matki nie odczytują tych odruchów odpychania od chusty, jako swoich błędów w technice wiązania, buntów chustowych itp. Dzieci po prostu tak mają. Czasem są przebodźcowane i rozdrażnione, to się odpychają. Ale zaraz szybko się uspokajają. 😀

Oczywiście nie namawiam was do karmienia w chuście, ani do zaprzestania dbania o jakość wiązania… ale nie ukrywam, że marzy mi się powrót do takiej rzeczywistości w naszym kraju. Kiedy to ludzie będą doceniali znaczenie bliskości dziecka i matki i kiedy to noszenie dziecka w chuście będzie instynktowne, a… doradcy noszenia będą mogli zwinąć swój biznes 😉 Kiedy to rodzice nie będą się bać dotykać, pielęgnować, kąpać własne dziecko… Do czasów, gdy nikt nie będzie się dziwnie patrzył na rodzica z dzieckiem w chuście spacerującego po ulicach miast i wsi. I nikt nie będzie pytał, czy to dziecko aby na pewno oddycha? Czy nie jest powykrzywiane? itd.

Dzisiaj posiłkuję się zdjęciami, które niestety nie są mojego autorstwa, lecz są znalezione w internecie (źródło: Pinterest). Uwielbiam takie etniczne klimaty!

6e86618abb54dad6a0d507ed85221046

 

PS. Jak interesuje Was relacja jednej z wrocławskich doradczyń noszenia dzieci z wizyty w Peru i jej opowieść o tym, jak nosi się dzieci w Peru, to śledźcie wieczorem blog Dwie Córki. Ja czekam z niecierpliwością! 🙂

 

2 thoughts on “Istny Meksyk z tymi chustami!

    • Po publikacji artykułu, rozmawiałam z jedną znajomą doulą i doradczynią noszenia dzieci i doszłyśmy do wniosku, że… będziemy pracować do stoczterdziestki, aby i w naszym kraju wróciły czasy, kiedy to dzieci nosi się instynktownie! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website